Bosak nie wytrzymał. "Co to w ogóle za piep***nie?"

Dodano:
Krzysztof Bosak (Konfederacja) Źródło: PAP / Rafał Guz
Ten człowiek powinien natychmiast wrócić do Warszawy – mówił o kierowniku polskiej placówki na Ukrainie Krzysztof Bosak z Konfederacji.

W audycji "Poranny ring" na kanale "Super Expressu" wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak był pytany, jak Polska powinna zareagować na skandaliczny ruch prezydenta Ukrainy.

– Na posiedzeniu Sejmu wezwaliśmy, żeby odwołać kierownika placówki, pana Łukasiewicza, byłego kandydata do europarlamentu z partii Wiosna Roberta Biedronia, który reprezentuje nasze państwo w Kijowie. Zamiast zdecydowanie się wypowiedzieć, powiedzieć: "dość tego, nie akceptujemy tego", to on zaczął rozmydlać sprawę, mówić, że każdy naród wybiera swoich bohaterów. Co to w ogóle za piep***nie? – mówił polityk Konfederacji.

– Ten człowiek powinien natychmiast wrócić do Warszawy i nie reprezentować państwa polskiego. Doszło do tego, że rzecznik MSZ korygował jego stanowisko jako tego, który reprezentuje państwo polskie w Kijowie. Przecież to jest kabaret – ocenił Bosak. – Zamiast ustawiać pewne rzeczy wobec Ukraińców, zróbmy porządek najpierw u siebie. Jak zrobimy porządek u siebie, wtedy możemy wywierać presję – dodał.

MSZ w kontrze do szefa placówki na Ukrainie

"Ambasada RP w Kijowie konsekwentnie prowadzi działania dotyczące pamięci historycznej w relacjach polsko-ukraińskich, informując stronę ukraińską o odbiorze działalności UPA i wybranych członków tej formacji w Polsce. Podkreślamy, że niektóre postacie uznawane w Ukrainie za symbole antysowieckiego ruchu oporu są w polskiej pamięci historycznej postrzegane jako osoby odpowiedzialne za zbrodnie wojenne i mordy na ludności polskiej. Wskazujemy również, że działania związane z ich gloryfikacją wywołują w Polsce negatywne reakcje społeczne" – w taki sposób ambasada RP w Kijowie odniosła się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z jednostek ukraińskiej armii imię "Bohaterów UPA".

"Jednocześnie stoimy na stanowisku, że każde państwo ma prawo kształtować własną pamięć historyczną i wybierać swoich bohaterów, przy świadomości konsekwencji takich decyzji w relacjach międzynarodowych. Polska nie zamierza narzucać innym interpretacji historii, jednak konsekwentnie zabiega o uwzględnianie polskiej wrażliwości historycznej w dialogu ze stroną ukraińską" – przekazano w komunikacie przesłanym Wirtualnej Polsce.

Inne stanowisko zaprezentowało polskie MSZ. "W nawiązaniu do słów szefa naszej placówki na Ukrainie Piotra Łukasiewicza. Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia »Bohaterów UPA«. Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi nagrodami. Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy. Kwestię tę podnosimy w rozmowach z partnerami z Ukrainy" – oświadczył rzecznik resortu Maciej Wewiór.

Źródło: Super Express
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...